sobota, Kwiecień 21, 2018
Strona Główna planty

Przestrzeń miejska z charakterem, to przede wszystkim pełna uroku i zaskakujących aranżacji zieleń miejska. Funkcjonalne wykorzystanie ukształtowania terenu znacząco podnosi wartość estetyczną i użytkową każdego krajobrazu. Miejska przestrzeń w przyjemnym, inspirującym otoczeniu? Takich standardów nie muszą być pozbawione nawet największe miasta. Dobrze zaprojektowana i zaaranżowana przestrzeń publiczna z zielenią miejską z powodzeniem będzie substytutem prywatnego ogrodu, miejscem spotkań oraz atrakcyjnym terenem rekreacyjnym…

 Należy pamiętać, iż o wartości takiego projektu w dużym stopniu decyduje jakość wykorzystanych mebli miejskich oraz ich materiałów. Następnym elementem jest oczywiście stylistyka, która nawiązuje do współczesnych trendów i wprowadza w specyficzny klimat, charakterystyczny dla mocno zurbanizowanego krajobrazu. Meble miejskie ZANO nadają elegancji najprostszej nawet aranżacji zieleni miejskiej. Producent twórczo wykorzystuje najnowsze technologie oraz nieszablonowy design mebli miejskich, aby podkreślić indywidualny charakter każdego miejsca, podnosząc tym samym jego wartość użytkową i estetyczną…

Mała architektura występuje wszędzie tam, gdzie mieszkają i przebywają ludzie. Głównym jej zadaniem jest zatem, w zależności od funkcji, dostarczanie wartości estetycznych i duchowych, upraszczanie życia mieszkańcom i turystom, stanowienie swoistych punktów orientacyjnych, zapewnienie lepszej komunikacji pieszej i drogowej czy zwiększenie bezpieczeństwa w mieście. Warto zatem położyć duży nacisk na budowanie klimatu i ducha miasta właśnie przez drobne elementy małej architektury miejskiej, które najlepiej wyrażą tożsamość swojego miejsca przeznaczenia…

Przestrzeń publiczna, w której na co dzień spotykają się ludzie, jak dowiedziono posiada duże możliwości oddziaływania na ich wrażliwość i zmysły. Nic więc dziwnego, że współczesna architektura coraz częściej zamiast do galerii sztuki trafia w przestrzeń sfer użytecznośi publicznej. W niektórych krajach zarówno Europy jak i innych kontynentów, design traktowany jest już jako nieodłączny element tworzący przestrzenie miejskie. Jednym ze sposobów tworzenia sztuki w mieście lub w mniejszej skali – w otoczeniu domów – jest forma. I nie chodzi tu bynajmniej tylko i wyłącznie o formę budynków, ale mebli miejskiej architektury. Dzięki firmom o zupełnie innowacyjnym profilu projektowym, takim jak np. ZANO Mała Architektura, meble miejskie stają się nie tylko funkcjonalnymi elementami przestrzeni publicznej, ale małymi arcydziełami współczesnej architektury. Modułowe konstrukcje, ergonomia a przy tym innowacyjność kształtów oraz najlepszej jakości materiały to gwarancja wieloletniej jakości modeli. Projektanci, architekci i dizajnerzy ZANO, pracujący na żywej tkance miasta, wychodzą naprzeciw swoim odbiorcom, tworząc tętniące życiem miejsca spotkań.

Mała architektura w wielkim mieście zdaje się niekiedy odchodzić na drugi plan wobec wielofunduszowych projektów budowlanych. Według grupy architektów światowej sławy jest to działanie
o zdecydowanie negatywnym wpływie na estetyczny oraz funkcjunalny wymiar przestrzeni publicznych. Mała architektura bowiem, jak stwierdza Johan Isaksson, jest tak samo ważna jak ta “duża”…

Na szczęście w Polsce perspektywa postrzegania istoty małej architektury powoli zdaje się zmieniać i ewoluować przede wszystkim w stronę przyszłościowych realizacji. Warto wspomnieć tutaj chociażby strefy przystankowe w Warszawie nawiązujące do multimedialno – informacyjnych oraz wielomodułowych kiosków, stwarzających możliwość nie tylko funkcjonalnego, ale i kreatywnego postoju dla podróżujących, czy też krakowskie realizacje mebli miejskich, do których dołączane są panele słoneczne, wykorzystujące naturalną energię do podświetlania poszczególnych elementów małej architektury. Nie można zapomnieć w tym miejscu również o Kielcach, które wykorzystując nowoczesne meble miejskie ZANO, stworzyły jedyny w swoim rodzaju Salon Miejski, czyli miejsce publicznego wypoczynku oraz relaksu.

Należy podkreślić, iż projekty małej architektury coraz częściej dostosowywane są do trudnych i wymagających warunków atmosferycznych, jak i spersonalizowanych oczekiwań klientów. Zaskakują nowoczesnymi i niebanalnymi formami. Jednakże wciąż w ogólnym rozrachunku, polskiej małej architekturze brakuje podstawowych założeń organizacyjnych. James Irvine projektant studia James Irvine Furniture and Industrial Design w Mediolanie oraz Johan Isaksson – Design Manager w Team Tejbrant AB, wymieniają rozległą listę zaniedbań w sferze poskiej małej architektury. Ich postrzeganie przestrzeni miejskiej wnosi bowiem zupełnie nowy sposób rozumienia jej roli oraz estetyki. Obaj architekci doradzają bowiem uporządkowanie miasta zaśmieconego reklamami, dostosowanie charakteru mebli miejskich do estetyki miejsca przeznaczenia oraz specyficznych warunków lokalnych. Podkreślają również wagę decyzji długofalowcyh w planowaniu umeblowania miejskiego. Użytkownicy powinni rozpoznawać styl określonej zabudowy, jest to bowiem największy sukces dla producenta. Firma ZANO od ponad 25 lat wykorzystuje swoją charakterystyczną linię designu retro oraz modern dla wyróżnienia swoich produktów. Budowanie własnej marki poprzez rozpoznawalną zabudowę to priorytetowy aspekt dla architektów ZANO. Efekty takiej strategii to setki zadowolonych klientów, gwarancja jakości oraz wieloletnie zaufanie.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Tak głosi stare polskie powiedzenie, które  posiada w sobie mądrość powtarzaną przez ludzi na całym świecie. Bowiem to właśnie w domu czujemy się najswobodniej. Dzieje się tak przede wszystkim za sprawą naszych osobistych rzeczy, mebli i komfortu, które od nich otrzymujemy. Czy jednak możliwe byłoby stworzenie takiej oto atmosfery w miejscu publicznym? Wyzwanie to wydaje się niemalże niemożliwe, patrząc na surowe projekty ławek i miejsc służących do wypoczynku, które występują w naszej przestrzeni publicznej. Dla wszystkich sceptyków nie lada zaskoczeniem będzie zatem najnowszy projekt firmy Zano. Fotel obrotowy Flash to ich designerska odpowiedź na potrzebę komfortu każdego człowieka w miejscu publicznym. Model Flash przypomina bowiem nowoczesny fotel domowy lub minimalistyczne krzesło. Oprócz formy łudząco przypominającej nasze domowe wyposażenie, posiada on także funkcję obrotową, co jeszcze bardziej upodabnia go do fotela. Wykonany z drewna oraz metalowego stelażu fotel, przyciąga wzrok swoją oryginalnością i nieprzeciętnością. Warto, aby klient czuł się w mieście jak we własnym domu. Projekt fotela Flash jest pierwszym krokiem w stronę „udomowiania” przestrzeni publicznej.

Każdy z nas miał kiedyś w życiu wątpliwą okazję do korzystania ze starej drewnianej  ławki. W parku, na skwerze lub pod blokiem. Oprócz dziwnego kształtu, który trudno można było uznać za wygodny do siedzenia, ławki te charakteryzowała przede wszystkim ogromna nietrwałość. Bardzo łatwo ulegała ona wszelkiego rodzaju uszkodzeniom – odpadały poszczególne deseczki, niskiej jakości śruby wykręcały się z dziecinną łatwością, a całość bez trudu można było wyrwać od podstaw. Tamte ławki to dzisiaj na szczęście już przeszłość. W ich miejsce wkroczyły bowiem projekty niezwykle trwałe, oparte na bardzo przemyślanych konstrukcjach. Taką ławką jest właśnie Latis. Firma Zano, produkująca tę ławkę, zadbała o najmniejsze szczegóły, aby zapewnić jej trwałość oraz atrakcyjny wygląd.

lawka zieleń miejska

Prosty, nieco toporny, kwadratowy, stalowy kształt konstrukcji i obniżone oparcie, sprawiają, że ławka wydaje się minimalistyczna. Jednakże to właśnie te elementy sprawiają, iż jest ona niezwykle trwała i wytrzymała. Stalowe podłokietniki dopełniają jej stabilności. Kołki rozporowe, używane w montażu ławki Latis, dodatkowo zapewniają jej dużą trwałość. Jako ławka wolnostojąca również zapewnia duży komfort osobom siedzącym. Nowoczesność wymaga od nas profesjonalnych i ciekawych projektów. Dzisiaj nikt nie może pozwolić sobie na mało wytrzymałe produkty. Dlatego też firma Zano oraz jej ławka Latis są przykładem dbania o piękno, a także wytrzymałość.

Co zrobić, gdy w domu mamy coś o bardzo nieprzyjemnym zapachu? Wrzucić do plastikowego woreczka, który jest doskonałym neutralizatorem, a to za sprawą nieprzepuszczalności powietrza. Co później zrobić z takim woreczkiem? Najlepiej umieścić go w domowym koszu na śmieci, by później wyrzucić całość nieczystości do pobliskiego kontenera. Proste, prawda? Żyjemy w tzw. epoce zapachu, dlatego też usuwanie przykrych woni jest dla nas czymś naturalnym, a nawet koniecznym. Ciekawym zatem wydaje się fakt, iż większość właścicieli psów w Polsce nie czuje potrzeby wyrzucania pełnych odoru kup ich pupili do specjalnych koszy na psie odchody. Przecież jest to przykry zapach, który nie znika z chodnika, czy też skweru, jak za sprawą magicznej różdżki. Nie wyrzucone do pojemników na psie kupy odchody potrafią wydawać nieprzyjemny zapach jeszcze przez co najmniej dobę! Nie jest to bynajmniej miłe wrażenie sensoryczne dla większości ludzi. Co więcej, jest to z wiązane również z przykrymi wrażeniami wzrokowymi.  Jeżeli  więc chcemy oszczędzić sobie i innym tych nieprzyjemnych momentów, rozwiązanie jest banalnie proste. Powinniśmy wyrzucać odchody naszych pupili do specjalnie wymyślonych ku temu koszy. Owe pojemniki na psie odchody wykonane są z wysokiej jakości ocynkowanej stali, lakierowanej proszkowo, odpornej na korozję oraz przypadkowe uszkodzenia mechaniczne. Nie ma możliwości, by przenikały z niego jakiekolwiek brzydkie zapachy. Każdy kosz na odchody posiada również dystrybutor woreczków, a także mechanizm, ułatwiający pobieranie worków na psie odchody. Dzięki temu jeszcze higieniczniej i przyjemniej możemy pozbywać się psich fekaliów. Wewnątrz pojemnika zbiorczego znajduje się kosz wewnętrzny wykonany, ze stali ocynkowanej. Dystrybutor worków jest w stanie pomieścić aż 1000 szt. woreczków na psie kupy! Śmierdzący problem okazuje się mieć doskonałe rozwiązanie. Co zatem pozostaje? Używanie owych koszy na psie odchody, by dbać nie tylko o czystość naszych skwerów, parków i trawników, ale także powietrza.

Każdy z nas od dziecka zna to piękne powiedzenie, że Pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Jego miłość jest bowiem bezinteresowna i dozgonna. Pies nie pamięta złego, zawsze jest wierny i przebacza choćby największe uchybienia pana. Jednakże, czy my odwzajemniamy tę miłość? Czy dbamy o naszego pupila tak, jak on na to w pełni zasługuje? Oczywiście, padną odpowiedzi, że kupuje się odpowiednie karmy, zaprowadza regularnie do weterynarza, a nawet fryzjera, rozpieszcza smakołykami, zabiera na spacery. Jednakże właśnie na owych spacerach dochodzi najczęściej do największych uchybień. W Polsce, jak pokazują badania, mało który właściciel wyrzuca odchody swego pupila do specjalnych koszy na psie kupy. Tłumaczą się oni barkiem czasu, zabieganiem, zmęczeniem, etc. Ostatecznie, tak nie wyrzucone do pojemników odchody, nie tylko psują krajobraz, przerażają swym fetorem, ale są także realnym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Spójrzmy na ten problem z nieco innej perspektywy. Z perspektywy naszego psa. Czy on, gdyby potrafił mówić, pochwalałby takie zachowanie? Większość właścicieli, na tak zadane pytanie, wybuchnęłaby gromkim śmiechem, wyjaśniając, że przecież pies nie myśli, nie posiada prospołecznych zachowań itd. Jednakże posiada on jedną najważniejszą cechę- bezgraniczną miłość do swego pana. Największą zatem tragedią byłoby dla niego utracenie tak bliskiej osoby. Psie odchody, nie wyrzucane do specjalnych koszy na kupy, stwarzają zagrożenie takiej właśnie straty. Salomelloza, toksokaroza, toksoplazmoza, to tylko niektóre z chorób odzwierzęcych, których ofiarami możemy się stać, przez ignorowanie państwowego obowiązku usuwania psich kup do specjalnych pojemników na odchody. Na co dzień, wyprowadzanie psa na spacer i omijanie koszy na psie odchody, wydaje nam się tak nic nie znaczące, tak normalne, że nie zastanawiamy się nad wiążącymi się  z tym konsekwencjami. Ignorancja zasłania nam zdrowy rozsądek. Nasz pies nie może zareagować za nas, nie posprząta on też sam po sobie. Jednak, gdyby miał taką możliwość, czy zadbałby o zdrowie swego pana? Z pewnością tak.

Jak często zastanawiamy się nad bakteriami i drobnoustrojami oraz nad ich szkodliwym wpływem na nasze zdrowie? Właśnie, niezwykle rzadko. Dlaczego? Ponieważ otaczają nas one na każdym kroku, są niemymi, i co najgorsze niewidzialnymi towarzyszami naszego życia. Oczywiście, w cyklu długotrwałej ewolucji, uodporniliśmy się na szkodliwe działanie wielu z nich. Niestety, te o których zapominamy, często przez nasze lenistwo, czy też ignorancję, mają wciąż realny wpływ na nasze dalsze losy. Większość właścicieli czworonogów nie zdaje sobie sprawy, że bakterie zawarte w ich odchodach mogą poważnie zagrozić życiu ich oraz innych osób. Fekalia psów, pozostawiane na chodnikach i trawnikach, a nie wyrzucane do specjalnych pojemników na psie odchody, są dla nas dużym zagrożeniem. Lublin, 90-tysięczne miasto, jeszcze parę miesięcy temu padło niemalże ofiarą epidemii, spowodowanej psimi odchodami. Właściciele czworonogów, przez nie wyrzucanie kup swoich pupili do specjalnych koszy na psie odchody, doprowadzili do dużego zanieczyszczenia większości miejskich skwerów, trawników, kwietników i parków. Powiatowy inspektor sanitarny oszacował ilość tych odchodów na tony!( pomimo że w pobliżu każdego skweru stało kilkanaście pojemników na odchody psów). Ostatecznie ofiarami tego niechlujstwa padły niewinne dzieci. Zapadały one na poważne choroby odzwierzęce (salomellozę, toksokarozę, toksoplazmozę), niszczące organy wewnętrzne. Kroki podjęte przez miasto musiały być przez to drastyczne. Oprócz edukacji, opisującej zachowanie na spacerze z pupilem- sprzątanie i wyrzucanie kup do koszy na psie odchody, podjęto również kroki natury prawnej. Nie wyrzucenie odchodów psa do specjalnego pojemnika na owe fekalia, miało być odtąd karane poważną grzywną. Lublin się obronił. Jednakże czy oznacza to koniec problemu? Bynajmniej. Nie wyrzucanie psich odchodów do specjalnych koszy na kupy, to problem większości polskich miast. Zwiększanie świadomości właścicieli psów, co do zagrożeń jakie płyną z takowego zachowania, to konieczność dzisiejszych czasów. Pamiętajmy, bakterie, choć niewidzialne, dalej pozostają wrogami, poważnie zagrażającymi naszemu zdrowiu, a nawet życiu.

Zima to wspaniała pora roku. Szczególnie, gdy wszystko dookoła pokrywa delikatny, biały puch. Zdaje się wówczas, jakby świat na chwilę milknął, przykryty śnieżnobiałą kołderką. Mróz maluje na szybach niezliczone krajobrazy, szklące się, niczym posypane srebrnym brokatem. Nie ma nic piękniejszego, niż popołudniowy spacer w  zimowym słońcu, alejkami ulubionego parku. Śnieg przyjemnie chrupie pod butami, a uśmiech mimowolnie sam pojawia się na twarzy. Zimowa pora to także ukochany czas naszych czworonożnych przyjaciół. Psy wprost przepadają za śniegiem. Uwielbiają się w nim tarzać, aportować za śnieżkami czy skakać przez ogromne zaspy.  Niestety, owa sielanka, jak pokazuje codzienne doświadczenie, przez wielu właścicieli psów, jest drastycznie niszczona. Powód?

2 921

Parki, zieleńce, skwerki miejskie, łąki, szczególnie takie jak Błonia stają się przyjaciółmi ludzi i mieszkańców miast: zarówno dużych, jak i małych. Dlaczego? Bo często są bardzo dobrym miejscem do uprawiania podstawowych sportów rekreacyjnych, jak bieganie, jogging, joga, jazda na rowerze, czy nawet nordic walking, zyskujący ostatnimi czasu tak dużą popularność.