poniedziałek, Wrzesień 24, 2018
Strona Główna ogrody

Zapewne każdy z właścicieli ogrodów pragnie, żeby swoim pięknem zapierał dech w piersiach przybyłym gościom. Zapomina się jednak często o fakcie, że piękny ogród wymaga kreatywności a także wielu godzin systematycznej pracy. Niestety, ze względu na liczne obowiązki, nie każdy z nas ma tyle wolnego czasu, który mógłby poświęcić na pielęgnację swojego zielonego zakątka.

Problem można rozwiązać tworząc ogród z roślin iglastych i liściastych krzewów, które nie wymagają wiele uwagi i zapełniają powierzchnię, jednak są stosunkowo mało dekoracyjne i nie tworzą prawdziwego klimatu w ogrodzie. Istotą roślin ozdobnych, które tak bardzo nas zachwycają, są kwiaty, potrafiące swoim zapachem, barwą i wyglądem zawrócić w głowie. Na szczęście, istnieją byliny – wieloletnie rośliny ozdobne, które z powodzeniem można stosować w każdym ogrodzie.

Decydując się na wprowadzenie bylin do ogrodu, trzeba pamiętać o dokładnym przygotowaniu gleby – należy oczyścić ją z kamieni oraz uciążliwych chwastów, tak aby nie wybijały się one spomiędzy zasadzonej rabaty. Kolejną zasadą jest dobór odpowiednich roślin do stanowiska, na którym będą one rosnąć, więc pamiętajmy o tym, jeżeli zależy nam na obłędnym efekcie!

Na stanowiska słoneczne lub lekko ocienione z żyzną glebą nadają się byliny tj. liliowce, krwawniki czy piwonie. Do miejsc silnie nasłonecznionych z glebą suchą wprowadzić można macierzankę, szałwię omszoną czy zawciąga nadmorskiego. Do stanowisk półcienistych z glebą wilgotną idealne będzie parzydło, funkia, konwalia czy barwinek.

Nie zapominajmy również o tym, że wieloletnie rośliny idealnie sprawdzą się także w donicach, które można umieścić na tarasie czy też balkonie. Wsadzone do nich i otoczone odpowiednią opieką (podlewanie i nawożenie!) będą cudownie się rozwijać i kwitnąć przez kilka sezonów.

funkia w tulipzlogo

Fukia ‚Francee’ w nowoczesnej donicy ze stali nierdzewnej ZANO Tulip

 

Przestrzeń miejska z charakterem, to przede wszystkim pełna uroku i zaskakujących aranżacji zieleń miejska. Funkcjonalne wykorzystanie ukształtowania terenu znacząco podnosi wartość estetyczną i użytkową każdego krajobrazu. Miejska przestrzeń w przyjemnym, inspirującym otoczeniu? Takich standardów nie muszą być pozbawione nawet największe miasta. Dobrze zaprojektowana i zaaranżowana przestrzeń publiczna z zielenią miejską z powodzeniem będzie substytutem prywatnego ogrodu, miejscem spotkań oraz atrakcyjnym terenem rekreacyjnym…

 Należy pamiętać, iż o wartości takiego projektu w dużym stopniu decyduje jakość wykorzystanych mebli miejskich oraz ich materiałów. Następnym elementem jest oczywiście stylistyka, która nawiązuje do współczesnych trendów i wprowadza w specyficzny klimat, charakterystyczny dla mocno zurbanizowanego krajobrazu. Meble miejskie ZANO nadają elegancji najprostszej nawet aranżacji zieleni miejskiej. Producent twórczo wykorzystuje najnowsze technologie oraz nieszablonowy design mebli miejskich, aby podkreślić indywidualny charakter każdego miejsca, podnosząc tym samym jego wartość użytkową i estetyczną…

Mała architektura występuje wszędzie tam, gdzie mieszkają i przebywają ludzie. Głównym jej zadaniem jest zatem, w zależności od funkcji, dostarczanie wartości estetycznych i duchowych, upraszczanie życia mieszkańcom i turystom, stanowienie swoistych punktów orientacyjnych, zapewnienie lepszej komunikacji pieszej i drogowej czy zwiększenie bezpieczeństwa w mieście. Warto zatem położyć duży nacisk na budowanie klimatu i ducha miasta właśnie przez drobne elementy małej architektury miejskiej, które najlepiej wyrażą tożsamość swojego miejsca przeznaczenia…

Przestrzeń publiczna, w której na co dzień spotykają się ludzie, jak dowiedziono posiada duże możliwości oddziaływania na ich wrażliwość i zmysły. Nic więc dziwnego, że współczesna architektura coraz częściej zamiast do galerii sztuki trafia w przestrzeń sfer użytecznośi publicznej. W niektórych krajach zarówno Europy jak i innych kontynentów, design traktowany jest już jako nieodłączny element tworzący przestrzenie miejskie. Jednym ze sposobów tworzenia sztuki w mieście lub w mniejszej skali – w otoczeniu domów – jest forma. I nie chodzi tu bynajmniej tylko i wyłącznie o formę budynków, ale mebli miejskiej architektury. Dzięki firmom o zupełnie innowacyjnym profilu projektowym, takim jak np. ZANO Mała Architektura, meble miejskie stają się nie tylko funkcjonalnymi elementami przestrzeni publicznej, ale małymi arcydziełami współczesnej architektury. Modułowe konstrukcje, ergonomia a przy tym innowacyjność kształtów oraz najlepszej jakości materiały to gwarancja wieloletniej jakości modeli. Projektanci, architekci i dizajnerzy ZANO, pracujący na żywej tkance miasta, wychodzą naprzeciw swoim odbiorcom, tworząc tętniące życiem miejsca spotkań.

Mała architektura w wielkim mieście zdaje się niekiedy odchodzić na drugi plan wobec wielofunduszowych projektów budowlanych. Według grupy architektów światowej sławy jest to działanie
o zdecydowanie negatywnym wpływie na estetyczny oraz funkcjunalny wymiar przestrzeni publicznych. Mała architektura bowiem, jak stwierdza Johan Isaksson, jest tak samo ważna jak ta “duża”…

Na szczęście w Polsce perspektywa postrzegania istoty małej architektury powoli zdaje się zmieniać i ewoluować przede wszystkim w stronę przyszłościowych realizacji. Warto wspomnieć tutaj chociażby strefy przystankowe w Warszawie nawiązujące do multimedialno – informacyjnych oraz wielomodułowych kiosków, stwarzających możliwość nie tylko funkcjonalnego, ale i kreatywnego postoju dla podróżujących, czy też krakowskie realizacje mebli miejskich, do których dołączane są panele słoneczne, wykorzystujące naturalną energię do podświetlania poszczególnych elementów małej architektury. Nie można zapomnieć w tym miejscu również o Kielcach, które wykorzystując nowoczesne meble miejskie ZANO, stworzyły jedyny w swoim rodzaju Salon Miejski, czyli miejsce publicznego wypoczynku oraz relaksu.

Należy podkreślić, iż projekty małej architektury coraz częściej dostosowywane są do trudnych i wymagających warunków atmosferycznych, jak i spersonalizowanych oczekiwań klientów. Zaskakują nowoczesnymi i niebanalnymi formami. Jednakże wciąż w ogólnym rozrachunku, polskiej małej architekturze brakuje podstawowych założeń organizacyjnych. James Irvine projektant studia James Irvine Furniture and Industrial Design w Mediolanie oraz Johan Isaksson – Design Manager w Team Tejbrant AB, wymieniają rozległą listę zaniedbań w sferze poskiej małej architektury. Ich postrzeganie przestrzeni miejskiej wnosi bowiem zupełnie nowy sposób rozumienia jej roli oraz estetyki. Obaj architekci doradzają bowiem uporządkowanie miasta zaśmieconego reklamami, dostosowanie charakteru mebli miejskich do estetyki miejsca przeznaczenia oraz specyficznych warunków lokalnych. Podkreślają również wagę decyzji długofalowcyh w planowaniu umeblowania miejskiego. Użytkownicy powinni rozpoznawać styl określonej zabudowy, jest to bowiem największy sukces dla producenta. Firma ZANO od ponad 25 lat wykorzystuje swoją charakterystyczną linię designu retro oraz modern dla wyróżnienia swoich produktów. Budowanie własnej marki poprzez rozpoznawalną zabudowę to priorytetowy aspekt dla architektów ZANO. Efekty takiej strategii to setki zadowolonych klientów, gwarancja jakości oraz wieloletnie zaufanie.

Swing to popularny taniec mający swe korzenie w Stanach Zjednoczonych. Charakteryzuje się lekkością, płynnością oraz liniowością kroków. Wszechstronność swingu polega głównie na tym, iż może być on tańczony do niemal każdego rodzaju muzyki. Okazuje się, iż taniec ten stał się również inspiracją w zupełnie innej sferze niż taniec. Firma Zano, zajmująca się projektowaniem elementów małej architektury, zainteresowała się swingiem, aby stworzyć bardzo oryginalny projekt nowej ławki- Ławki Swing 02.034. Nazwa swing została zobrazowana w tej ławce poprzez bardzo oryginalną konstrukcję nóżek. Wykonane z najwyższej jakości żeliwa, są one wygięte w „swingujący” sposób. Owa aranżacja dodaje nowoczesnej ławce Swing nieco klasycznego smaku. Dzięki temu pasuje idealnie zarówno do nowoczesnych pomieszczeń, jak i, ze względu na żeliwną konstrukcję, do zewnętrznych części budynków, np.: parków rekreacyjnych, z nowymi obiektami sportowymi. Współczesny design zdaje się nie mieć ograniczeń w poszukiwaniu nowych inspiracji, Ławka Swing 02.034 jest tego idealnym świadectwem.

Każdy z nas miał kiedyś w życiu wątpliwą okazję do korzystania ze starej drewnianej  ławki. W parku, na skwerze lub pod blokiem. Oprócz dziwnego kształtu, który trudno można było uznać za wygodny do siedzenia, ławki te charakteryzowała przede wszystkim ogromna nietrwałość. Bardzo łatwo ulegała ona wszelkiego rodzaju uszkodzeniom – odpadały poszczególne deseczki, niskiej jakości śruby wykręcały się z dziecinną łatwością, a całość bez trudu można było wyrwać od podstaw. Tamte ławki to dzisiaj na szczęście już przeszłość. W ich miejsce wkroczyły bowiem projekty niezwykle trwałe, oparte na bardzo przemyślanych konstrukcjach. Taką ławką jest właśnie Latis. Firma Zano, produkująca tę ławkę, zadbała o najmniejsze szczegóły, aby zapewnić jej trwałość oraz atrakcyjny wygląd.

lawka zieleń miejska

Prosty, nieco toporny, kwadratowy, stalowy kształt konstrukcji i obniżone oparcie, sprawiają, że ławka wydaje się minimalistyczna. Jednakże to właśnie te elementy sprawiają, iż jest ona niezwykle trwała i wytrzymała. Stalowe podłokietniki dopełniają jej stabilności. Kołki rozporowe, używane w montażu ławki Latis, dodatkowo zapewniają jej dużą trwałość. Jako ławka wolnostojąca również zapewnia duży komfort osobom siedzącym. Nowoczesność wymaga od nas profesjonalnych i ciekawych projektów. Dzisiaj nikt nie może pozwolić sobie na mało wytrzymałe produkty. Dlatego też firma Zano oraz jej ławka Latis są przykładem dbania o piękno, a także wytrzymałość.

Co zrobić, gdy w domu mamy coś o bardzo nieprzyjemnym zapachu? Wrzucić do plastikowego woreczka, który jest doskonałym neutralizatorem, a to za sprawą nieprzepuszczalności powietrza. Co później zrobić z takim woreczkiem? Najlepiej umieścić go w domowym koszu na śmieci, by później wyrzucić całość nieczystości do pobliskiego kontenera. Proste, prawda? Żyjemy w tzw. epoce zapachu, dlatego też usuwanie przykrych woni jest dla nas czymś naturalnym, a nawet koniecznym. Ciekawym zatem wydaje się fakt, iż większość właścicieli psów w Polsce nie czuje potrzeby wyrzucania pełnych odoru kup ich pupili do specjalnych koszy na psie odchody. Przecież jest to przykry zapach, który nie znika z chodnika, czy też skweru, jak za sprawą magicznej różdżki. Nie wyrzucone do pojemników na psie kupy odchody potrafią wydawać nieprzyjemny zapach jeszcze przez co najmniej dobę! Nie jest to bynajmniej miłe wrażenie sensoryczne dla większości ludzi. Co więcej, jest to z wiązane również z przykrymi wrażeniami wzrokowymi.  Jeżeli  więc chcemy oszczędzić sobie i innym tych nieprzyjemnych momentów, rozwiązanie jest banalnie proste. Powinniśmy wyrzucać odchody naszych pupili do specjalnie wymyślonych ku temu koszy. Owe pojemniki na psie odchody wykonane są z wysokiej jakości ocynkowanej stali, lakierowanej proszkowo, odpornej na korozję oraz przypadkowe uszkodzenia mechaniczne. Nie ma możliwości, by przenikały z niego jakiekolwiek brzydkie zapachy. Każdy kosz na odchody posiada również dystrybutor woreczków, a także mechanizm, ułatwiający pobieranie worków na psie odchody. Dzięki temu jeszcze higieniczniej i przyjemniej możemy pozbywać się psich fekaliów. Wewnątrz pojemnika zbiorczego znajduje się kosz wewnętrzny wykonany, ze stali ocynkowanej. Dystrybutor worków jest w stanie pomieścić aż 1000 szt. woreczków na psie kupy! Śmierdzący problem okazuje się mieć doskonałe rozwiązanie. Co zatem pozostaje? Używanie owych koszy na psie odchody, by dbać nie tylko o czystość naszych skwerów, parków i trawników, ale także powietrza.

Każdy z nas od dziecka zna to piękne powiedzenie, że Pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Jego miłość jest bowiem bezinteresowna i dozgonna. Pies nie pamięta złego, zawsze jest wierny i przebacza choćby największe uchybienia pana. Jednakże, czy my odwzajemniamy tę miłość? Czy dbamy o naszego pupila tak, jak on na to w pełni zasługuje? Oczywiście, padną odpowiedzi, że kupuje się odpowiednie karmy, zaprowadza regularnie do weterynarza, a nawet fryzjera, rozpieszcza smakołykami, zabiera na spacery. Jednakże właśnie na owych spacerach dochodzi najczęściej do największych uchybień. W Polsce, jak pokazują badania, mało który właściciel wyrzuca odchody swego pupila do specjalnych koszy na psie kupy. Tłumaczą się oni barkiem czasu, zabieganiem, zmęczeniem, etc. Ostatecznie, tak nie wyrzucone do pojemników odchody, nie tylko psują krajobraz, przerażają swym fetorem, ale są także realnym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Spójrzmy na ten problem z nieco innej perspektywy. Z perspektywy naszego psa. Czy on, gdyby potrafił mówić, pochwalałby takie zachowanie? Większość właścicieli, na tak zadane pytanie, wybuchnęłaby gromkim śmiechem, wyjaśniając, że przecież pies nie myśli, nie posiada prospołecznych zachowań itd. Jednakże posiada on jedną najważniejszą cechę- bezgraniczną miłość do swego pana. Największą zatem tragedią byłoby dla niego utracenie tak bliskiej osoby. Psie odchody, nie wyrzucane do specjalnych koszy na kupy, stwarzają zagrożenie takiej właśnie straty. Salomelloza, toksokaroza, toksoplazmoza, to tylko niektóre z chorób odzwierzęcych, których ofiarami możemy się stać, przez ignorowanie państwowego obowiązku usuwania psich kup do specjalnych pojemników na odchody. Na co dzień, wyprowadzanie psa na spacer i omijanie koszy na psie odchody, wydaje nam się tak nic nie znaczące, tak normalne, że nie zastanawiamy się nad wiążącymi się  z tym konsekwencjami. Ignorancja zasłania nam zdrowy rozsądek. Nasz pies nie może zareagować za nas, nie posprząta on też sam po sobie. Jednak, gdyby miał taką możliwość, czy zadbałby o zdrowie swego pana? Z pewnością tak.

Każdy dobry rodzic wie, że ruch dla jego pociechy to samo zdrowie, a szczególnie na świeżym powietrzu. Oczywiście, w określonych warunkach. Na wiosnę ubieramy dzieci „na cebulkę”, by w razie przegrzania mogło zdjąć jedną część, w lecie pamiętamy o nakryciu głowy i ochronnym filtrze, jesienią o kaloszach, w zimie o ciepłym kombinezonie itd. Pilnujemy, by plac zabaw, czy alejki w parku były dostatecznie bezpieczne i myślimy, że to wszystko. Niestety, zapominamy o niewidzialnych drobnoustrojach i niebezpiecznych bakteriach, kryjących się niemalże na każdym kroku. Szczególnie- w psich odchodach. Ich miejsce powinno być w specjalnych koszach na psie kupy, jednakże kogo to obchodzi? Polak musi zawsze na przekór. Choćby postawiono tysiąc tabliczek i tysiąc pojemników na odchody, krnąbrny Polak i tak je ominie, bo ma prawo robić, co chce. W rzeczywistości nie jest to wykorzystywanie żadnych swobód obywatelskich, lecz tylko i wyłącznie ignorancja i głupota. Mało który z nich zdaje sobie sprawę, że takie odchody, pozostawione byle gdzie, a nie wyrzucone do specjalnego kosza na kupy, mogą być przyczyną wielu poważnych chorób odzwierzęcych, na które najczęściej padają dzieci, bawiące się na skwerach, w parkach i na trawnikach. Nieświadome zagrożenia, biegają między nie wyrzuconymi do koszy na odchody fekaliami, wdeptują w nie lub upada na nie ich piłka. Następne etapy są już przerażająco proste- niebezpieczne bakterie dostają się przez brudne rączki do wnętrza dziecka. Tam, rozprzestrzeniając się, są w stanie zniszczyć najważniejsze narządy wewnętrzne. Ciekawe, który z miłośników psów chciałby mieć takiego malucha na sumieniu? Warto chyba zadać sobie pytanie- Czy aż tak dużo kosztuje mnie wyrzucenie kupy mojego psa do specjalnego pojemnika na odchody? Czy mam w sobie na tyle odwagi, by ryzykować życie moje i innych? Drodzy rodzice, wy także możecie ochronić swe pociechy. Zwracajcie uwagę na nie wyrzucanie odchodów do koszy na psie kupy. Miejcie odwagę edukować innych, dla dobra swych dzieci. A jeżeli sami posiadacie pieski, wyrzucajcie odchody do koszy dla psów – sami bądźcie przykładem dla innych właścicieli, a przede wszystkim dla własnych dzieci, by kiedyś one nie powtarzały tych samych błędów…

Jak często zastanawiamy się nad bakteriami i drobnoustrojami oraz nad ich szkodliwym wpływem na nasze zdrowie? Właśnie, niezwykle rzadko. Dlaczego? Ponieważ otaczają nas one na każdym kroku, są niemymi, i co najgorsze niewidzialnymi towarzyszami naszego życia. Oczywiście, w cyklu długotrwałej ewolucji, uodporniliśmy się na szkodliwe działanie wielu z nich. Niestety, te o których zapominamy, często przez nasze lenistwo, czy też ignorancję, mają wciąż realny wpływ na nasze dalsze losy. Większość właścicieli czworonogów nie zdaje sobie sprawy, że bakterie zawarte w ich odchodach mogą poważnie zagrozić życiu ich oraz innych osób. Fekalia psów, pozostawiane na chodnikach i trawnikach, a nie wyrzucane do specjalnych pojemników na psie odchody, są dla nas dużym zagrożeniem. Lublin, 90-tysięczne miasto, jeszcze parę miesięcy temu padło niemalże ofiarą epidemii, spowodowanej psimi odchodami. Właściciele czworonogów, przez nie wyrzucanie kup swoich pupili do specjalnych koszy na psie odchody, doprowadzili do dużego zanieczyszczenia większości miejskich skwerów, trawników, kwietników i parków. Powiatowy inspektor sanitarny oszacował ilość tych odchodów na tony!( pomimo że w pobliżu każdego skweru stało kilkanaście pojemników na odchody psów). Ostatecznie ofiarami tego niechlujstwa padły niewinne dzieci. Zapadały one na poważne choroby odzwierzęce (salomellozę, toksokarozę, toksoplazmozę), niszczące organy wewnętrzne. Kroki podjęte przez miasto musiały być przez to drastyczne. Oprócz edukacji, opisującej zachowanie na spacerze z pupilem- sprzątanie i wyrzucanie kup do koszy na psie odchody, podjęto również kroki natury prawnej. Nie wyrzucenie odchodów psa do specjalnego pojemnika na owe fekalia, miało być odtąd karane poważną grzywną. Lublin się obronił. Jednakże czy oznacza to koniec problemu? Bynajmniej. Nie wyrzucanie psich odchodów do specjalnych koszy na kupy, to problem większości polskich miast. Zwiększanie świadomości właścicieli psów, co do zagrożeń jakie płyną z takowego zachowania, to konieczność dzisiejszych czasów. Pamiętajmy, bakterie, choć niewidzialne, dalej pozostają wrogami, poważnie zagrażającymi naszemu zdrowiu, a nawet życiu.